„Oddycham, odkąd moi rodzice umarli” Katarzyna Butowtt i Wiktor Słojkowski

Do zakończenia roku kalendarzowego równo 3 tygodnie, a to oznacza, że był 10 grudnia i, niestety, ostatnie spotkanie klubu sympatyków DKK przy Wypożyczalni Głównej WiMBP w Zielonej Górze w 2025. Frekwencja dopisała, co było niemal gwarantem wymiany różnych poglądów, zwłaszcza że książka, która była wzięta na warsztat wzbudziła sporo emocji.

„Oddycham, odkąd moi rodzice umarli” Katarzyny Butowtt i Wiktora Słojkowskiego. Tytuł, jakby się teraz powiedziało współczesnym językiem, clickbaitowy*. Teoretycznie biografia/autobiografia Katarzyny Butowtt, ale chyba nie do końca. Formą bardziej przypomina zapis wywiadu, a treścią…

Treść trochę podzieliła uczestników spotkania. Część osób odnalazła w książce poruszające historie przemocy domowej, dorastania w cieniu rodziców stosujących przemoc, rozwoju kariery i życia osobistego. Druga część, i owszem, również dostrzegała te aspekty, ale odebrała je inaczej, skupiając się bardziej na psychologicznej warstwie Katarzyny Butowtt, autoterapii jaką trochę może być ta książka, kilku nieskładnych pytań, czy też często naukowych lub pseudonaukowych terminach, co wpłynęło na gorszy odbiór książki.

Dla jednych postać bohaterki odświeżyła wspomnienia dawnych lat, dla innych było to pierwsze zetknięcie i dopiero zapoznanie się z bardzo rozpoznawalną postacią polskiej sceny modowej i artystycznej. Na pewno jest to bardzo barwna osoba, która mogłaby opowiedzieć wiele ciekawych historii z życia zawodowego, ale w tej książce raczej tego nie ma, a szkoda. Jednak takie jest prawo autora/współautora, że zdradza tyle, na ile ma chęć, co zresztą zostało jasno zaznaczone. Zastanawialiśmy się, dla kogo jest ta książka, czy dla czytelnika, który widzi rozwój wybitnej kariery mimo traum związanych z przemocą, czy dla bohaterki? Jako jakaś forma rozliczenia, zamknięcia klamrą.

Pozycja nieoczywista, różnie odbierana przez czytelników, ale chyba dzięki temu spełniająca kryterium książki do dyskusji, gdyż każdy mógł i chciał o niej coś powiedzieć, a o to przecież chodzi, by było o czym dyskutować.

Na koniec tradycyjnie rozmowa przeszła w wymianę tytułów książek, którymi warto się zainteresować, a że Święta Bożego Narodzenia tuż tuż, to może będzie więcej czasu na dobrą książkę.

 Andrzej Kuczma DKK przy Wypożyczalni Głównej WiMBP im. Cypriana Norwida

 img_20251210_170346

 

*tytuł tekstu, który jest zarazem intrygujący i niejasny, skłaniający zapoznania się z treścią, sprawiający jednak, że odbiorca czuje się zawiedziony i wykorzystany, ponieważ treść jest zazwyczaj błaha, odmienna od oczekiwanej [Dobrysłownik.pl]


Drukuj