Autor powieści to afrykański pisarz, posiadający arabskie korzenie, urodził się w 1948 r. na Zanzibarze. W 2021 r. został laureatem Literackiej Nagrody Nobla. Przyznano mu ją za „za bezkompromisową i współczującą penetrację skutków kolonializmu i losu uchodźcy w przepaści między kulturami i kontynentami”. Przytoczenie tych informacji jest niezbędne do zrozumienia książki pt. „Powróceni”.
Nie jest to łatwa do zrozumienia publikacja. Autor czerpie dużo faktów, ze swoich korzeni i historii swojej ojczyzny, które nie są znane europejskiemu czytelnikowi. Powiem więcej, nawet czytelniczka, która jest z zawodu historykiem wieloma faktami odnalezionymi na stronach powieści była zaskoczona. Można powiedzieć, że mamy pewną skłonność do sięgania po literaturę o europejskim nacechowaniu i ona łatwiej do nas trafia. Odnosi się bowiem do wartości, estetyki, którą każdy z tzw. starego kontynentu bezbłędnie interpretuje. Książka z punktem widzenia tak egzotycznego pisarza jak Abdulrazak Gurnah to pewnego rodzaju wyzwanie. Tu pojawia się pytanie, czy warto je przyjąć? Musisz być świadomy, Potencjalny Czytelniku, że spadnie na Ciebie ogrom informacji historycznych, geograficznych i etnograficznych, z którymi będzie trzeba się oswoić, żeby w pełni pojąć fabułę „Powróconych”.
Moja odpowiedź to po tysiąckroć TAK. Jeśli życzysz sobie literackiego przeżycia, to ta książka jest obowiązkową pozycją na liście.
Autor opisuje w niej dzieje kilku bohaterów, które toczą się głównie na terenie Niemieckiej Afryki Wschodniej. Tłem wydarzeń jest czas niemieckiej kolonizacji na tym obszarze. Akcja rozgrywa się także podczas I wojny światowej. Znowu jako Europejczycy wiemy, co działo się na froncie zachodnim i wschodnim Wielkiej Wojny i widzimy poważne konsekwencje tego dla ówczesnego świata. Mało kto jest świadomy jak działania pierwszego globalnego konfliktu przebiegały w Afryce. Była ona targana interesami mocarstw kolonialnych, które w trakcie I wojny światowej stały po dwóch stronach barykady. Czy wiesz, Drogi Czytelniku, że wojska niemieckie broniły się w Afryce już po zakończeniu działań na froncie zachodnim (11.11.1918 r.)? A czy słyszałeś o askarysach i oddziałach Schutztruppe? Jeśli nie, to sporo ciekawostek znajdziesz w książce pt. „Powróceni”. Kolejnym tłem historycznym jest władza brytyjska nad zabraną Niemcom kolonią, a finał historii będzie rozgrywał się już po dekolonizacji. Piękną klamrą zostaną połączone wątki afrykańsko – europejskie.
Czy ta recenzja jest interesująca? Mam nadzieję, że tak. Cóż, dodam jeszcze, że nie wspomniałam nawet o głównych bohaterach ukazanych na kartach powieści: Ilyas (jeden i drugi), Afiya, Hamza, Khalifa i jego małżonka. Jest też obfita galeria drugoplanowych zajmujących postaci. Oni wszyscy, jak i każdy z osobna, z magnetyczną siłą zatrzymują nas w trakcie lektury. Losy tych postaci są opisane niezwykle zajmująco. Można się przelęknąć, wzruszyć i zezłościć. Czyli jednym słowem czyste emocje, które są tak cenne dla każdego czytelnika. Kiedy już oswoimy się z narracją, językiem i terminami bardzo, ale to bardzo, chcemy wiedzieć, jak to wszystko dalej się potoczy. Portrety postaci tak nieeuropejskie, tak zadziwiające, to coś co zostaje z nami po odłożeniu książki.
Jedna z moich koleżanek stwierdziła, że bardzo miło było jej słuchać audiobooka powieści pt. „Powróceni”, ponieważ lektor, w tej roli genialny aktor Adam Ferency, czyta to
jak jedną z baśni tysiąca i jednej nocy. Oczywiście z tą myślą zgadzam się w pełni. Od siebie dodam tylko, że audiobook bardzo ułatwia wciągnięcie się w fabułę. Czytelnik nie musi się zastanawiać jak odczytać dany termin/nazwę - ktoś profesjonalnie robi to dla Ciebie. To jedna z książek, którą chyba faktycznie lepiej przesłuchać niż przeczytać, ale zapewniam, że w każdym wariancie warto zapoznać się z dziełem Abdulrazaka Gurnaha.
Czytelniczka-historyczka
DKK dla dorosłych MBP im. Edwarda Stachury w Nowej Soli
